aktualności

Historie o płanetniku

W ramach przygotowań do spotkania ph. „Opowieści z dreszczykiem”, które odbędzie się już 22 lipca (w ramach „Co niedzielę w zagrodzie”) poznajcie imć płanetnika.

Płanetnik ciągał chmury po firmamencie niebieskim za pomocą siły własnych barków, dlatego wyobrażano go sobie jako wysokiego, muskularnego mężczyznę w szerokim, słomianym kapeluszu i płaszczu, z których często kapała woda.

Poznać go można było także po innych atrybutach. Jak wspominają ludzie z Stali (niedaleko Rozwadowa-Stalowej Woli), płanetnik nosił ze sobą potężne sznury do ciągnięcia chmur, worki na grad, który wysypywał na ziemię (Rzeczyca Dł,) a także wiosła, bo np. w Mieleckiem mówiono, że płanetnik siedzi na chmurach i prowadzi je wiosłami. Do zadań płanetników należało też rąbanie lodu w jeziorach i ładowanie go w kosze umieszczane na chmurach.

Zajęcie płanetnika

Ks. Jan Wołek-Wacławski podaje jedną z „gadek” o płanetniku, którą opowiadała mu przed II wojną światową rozmówczyni – Urszula Wilczyńska z Będziemyśla k. Sędziszowa Małopolskiego: „W chałupie Piotra Wiatrowskiego mieskoł se płanetnik. Zwoł się Serafin, a pochodziuł se z Kolbuski, to niby z Kolbusowy. Zajmowoł się ten płanetnik nie tylko dźwiganiem chmar, ale tyz wskazywaniem źródeł na studnie, wróżeniem i lyceniem ludzi. Był ludziom bardzo zycliwy. Ale są tyz płanetniki skodliwe, złośne, mściwe, co umyślnie puscajom chmary, aby ludziskom zrobić na złość, na despet. Opowiadoł ten planetnik Serafin ludziom, jaki to ciężki los mają te płanetniki. Wyjdzie se tako śtrasno a carno chmara, płanetnik musi porzucić wselakom domowom robote i lecieć w dyrdy w góre, aby wom te okropecnom chmare dźwigać, ciągnąć wraz z drugiemi płanetnikami. W tem uciążliwem dźwiganiu chmar ratują się płanetniki, zachęcając się do wytrwania i wołają do siebie: „Trzymoj chmare, nie puscoj!” Casem nie utrzymają, puscom chmare, i nastaje ulewa okropno, płanetniki są mokre do nitki, bardzo zmęcone i smutne wracają na ziemie…”

Dobry, czy zły?

Płanetnik napełniał chmury deszczem lub gradem i opróżniał je nad wybranym miejscem. Punkt, nad którym chmurnik wyładuje chmury, był wybierany przez niego na podstawie sympatii i relacji z miejscowymi mieszkańcami. Na porządku dziennym bywały sytuacje, gdy płanetnik niszczył pola uprawne, np. bijąc w nie gradem, w znienawidzonych przez niego wsiach. Zaprzyjaźnionych rolników bronił i ochraniał.

Płanetnicy przychylni ludziom, nieraz już zmęczeni dźwiganiem chmur niejednokrotnie wołali: „ratunku, puścimy chmury!”. Wtedy można im było pomóc przez palenie święconych ziół, z których unosił się dym, ulatywał w przestworza i wzmacniał siły władców chmur. Czasem spuszczali się na linach na ziemię i ostrzegali ludzi przed burzą i gradem. Jak opowiadali mieszkańcy Dąbrówki koło Łańcuta, płanetnik radził wtedy, by pola oznaczać tyczkami, a grad nie stłucze zboża. Potem znów wznosił się na linach do góry i znikał…

Według relacji W. Gaja-Piotrowskiego z Rzeczycy Okrągłej, płanetnicy (zwani tu południkami), kiedy „nadciągnęli chmury na wieś, wtedy schodzili się do wsi na kwaśne mleko (…). Jeśli od ludzi dostali dość kwaśnego mleka i jadła, wtedy jak było potrzeba, spuszczali deszcz, albo odciągali gdzie indziej. Jeżeli nie otrzymali pożywienia, wtenczas karali gradem, albo pozostawiali posuchę bez spuszczenia kropli deszczu”. Mieszkańcy Rzeczycy koło Rozwadowa, kiedy spostrzegli „ciężkie chmury” deszczowe i bali się o swe uprawy, dzwonili dzwonkami loretańskimi, specjalnie do tego przygotowanymi.

Chmary chmurników

Jak podsumowywał A. Jaworczak w 1936 r. „Płanetników jest wiele. Krąży o nich niemało opowieści”. Ludowa tradycja wskazywała, że w zasadzie każda chmura ma swojego „jeźdźca”. A jak piszą autorzy projektu „Słownik polskiej bajki ludowej” (2015-2018): „Płanetnik należy do najbardziej zagadkowych istot występujących w tradycyjnym folklorze polskim, w których istnienie wierzono […]. Jest bohaterem ponad stu podań zanotowanych w źródłach z XIX i początku XX wieku”.

Justyna Niepokój-Gil

Bibliografia:

W. Gaj-Piotrowski, „Duchy i demony”, Wrocław 1993.
A. Jaworczak, „Wieś Dąbrówki. Powiat Łańcut”, Lwów 1936.
K. Ruszel, „Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem”, Rzeszów 2004.
S. Udziela, „Materyjały etnograficzne z miasta Ropczyc i okolicy”, Kraków 1886.
T. Uryniak, „Demonologia, magia i lecznictwo”, „Prace i Materiały z Badań Etnograficznych”. Mieleckie, Rzeszów 1970.
ks. J. Wołek-Wacławski, „Będziemyśl i Klęczany, Rys historyczno-etnograficzny z 23 fotografiami”, Jaworów 1937.
www.bajka.umk.pl/slownik, hasło: płanetnik