ETNOnotatnik

1 listopada w tradycji ludowej

 

Praktyki chrześcijańskie ku czci zmarłych nałożyły się na wcześniejsze pogańskie zwyczaje związane z kultem przodków. Obrzędy zaduszkowe najdłużej przetrwały w tradycyjnych społecznościach. W kulturze ludowej zmarłych wspominano nie tylko podczas Zaduszek, ale także w Wielkanoc, Zielone Świątki i Boże Narodzenie.

Powszechnie wierzono, że dusze zmarłych mogą opuszczać zaświaty i wpływać na ludzki los, dlatego starano się pozyskać ich życzliwość. Panowało przekonanie, że od wigilii Wszystkich Świętych do Dnia Zadusznego dusze zmarłych wracają na ziemię. U Lasowiaków wierzono, że w Dzień Zaduszny dusze obchodzą pola – nie wolno było w tym dniu wykonywać żadnych prac polowych, aby nie przeszkadzać duszom. Tego dnia zmarli nawiedzali także kościoły. Dlatego kościelni – wbrew zakazom księży – otwierali kościoły, aby dusze mogły wejść do świątyni. Zostawiano także otwarte na noc furtki i uchylano drzwi do domu.

W Dzień Zaduszny pierwotnie wynoszono na groby pożywienie, aby zmarłe dusze mogły się posilić. Z tego mógł wynikać zwyczaj pieczenia na Wszystkich Świętych małych chlebków, które rozdawano dziadom modlącym się przy cmentarzach w zamian za modlitwę za zmarłych. Postać dziady kościelnego uważana była za łącznika pomiędzy światem żywych a zmarłych.

W noc zaduszną na rozstajnych drogach oraz na cmentarzach palono ogniska, aby błąkające się dusze mogły się ogrzać. Rozpalano także ogień na mogiłach samobójców (grzebanych poza cmentarzem) oraz ludzi zmarłych nagłą śmiercią, ponieważ uważano, że potrzebna jest im szczególna pomoc. Ognie te miały także ochronić żywych przed wszelkiego rodzaju demonami, aktywnymi w ten czas.

Dzisiaj zapalane na grobach znicze i składane kwiaty (jest to dość nowy zwyczaj, upowszechniony z  początkiem XX wieku) symbolizują pamięć i modlitwę za bliskich, którzy odeszli. Zwyczaj nakazuje także zapalenie lampki na opuszczonych grobach, których nikt nie odwiedza.


Źródło:
Franciszek Kotula Przeciw urokom, Warszawa 1989, s. 178-180.
Barbara Ogrodowska Święta polskie – tradycja i obyczaj, Warszawa 1996, s. 307-314.
Krzysztof Ruszel Lasowiacy. Materiały do monografii etnograficznej, Rzeszów 1994, s. 149-150.

 Wybraliśmy się na kolbuszowski targ, aby pokazać Wam jak wyglądają stragany przeddzień Wszystkich Świętych. Chryzantemy kupić można w wielu odmianach i kolorach.  Zaskakuje także różnorodność form i kształtów zniczy.

1_listopada_kolbuszowski_targ_01.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_02.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_03.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_04.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_05.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_06.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_07.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_08.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_09.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_10.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_11.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_12.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_13.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_14.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_15.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_16.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_17.jpg
1_listopada_kolbuszowski_targ_18.jpg