ETNOnotatnik

Na szczęście, na zdrowie, na ten święty Szczepan

 

Drugi dzień świąt Bożego Narodzenia to wspomnienie świętego Szczepana. Bogata obrzędowość tego dnia skupiała się wokół zaklinania urodzaju oraz zapewnianie zdrowia w nadchodzącym nowym roku.

Już z samego rana gospodarze wychodzili do sadu, gdzie wiązali słomianymi powrósłami skręconymi z wigilijnego snopa słabo rodzące drzewa owocowe, w celu wymuszenia lepszych zbiorów. Zwyczaj ten nazywano „wiązaniem szczepów”. W kościele święcono owies, którym obsypywano księdza oraz młode dziewczęta, aby zapewnić im urodę i powodzenie. Powszechną praktyką było sypanie poświęconego owsa na zachwaszczonych zagonach. Poświęcony owies dodawano także do ziarna siewnego.


Na świętego Szczepana chodzili po kolędzie młodzi chłopcy zwani Szczepanami lub pastuszkami, którzy składali gospodarzom życzenia i obsypywali ich owsem. Jeszcze do początku XX wieku na terenie dawnej Puszczy Sandomierskiej przetrwał zwyczaj chodzenia po kolędzie z żywym koniem – gospodarz w odświętnym stroju odwiedzał wraz z koniem krewnych i sąsiadów składając im życzenia. W zamian był częstowany wódką, koń zaś dostawał owsa.


Powszechnym zwyczajem związanym z dniem św. Szczepana było chodzenie tak zwanych śmieciarzy. Byli to kawalerowie, którzy wczesnym rankiem nawiedzali domy, w których mieszkały młode dziewczęta, sprawdzając czy posprzątały izbę ze słomy po Wigilii. Nieposprzątana izba była dla dziewczyny wielkim dyshonorem i wymagała okupienia się wódką. W wielu przypadkach odwiedziny śmieciarza były formą oświadczyn.

Magdalena Fołta

Źródła:
A. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011, s. 74-80.
K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004, s. 407-408.