ETNOnotatnik

Noworoczne draby

Draby to noworoczna forma kolędowania. Przebierańcy zaczynali chodzić po domostwach już w Sylwestra koło północy.

Drabami byli młodzi kawalerowie, niekiedy gospodarze przebrani za słomianego dziada i babę. Odziewali wywrócone sierścią na wierzch kożuchy, na głowy zakładali wysokie słomiane czapki, przy boku mieli drewniane szabelki. Twarz smarowali na czarno lub zakładali maski. Opasywali się słomianymi powrósłami. Mieli garby, wielkie czerwone nosy, długie brody i kły. Wszystkie te elementy miały symboliczno-magiczne znaczenie: kożuch i słoma to urodzaj i bogactwo, a garb oznaczał „obcego” – postać pożądaną we wszelkich momentach przejściowych (a takim był Nowy Rok).

Wierszowane oracje wygłaszane przez drabów były bardzo rozbudowane, zawierały życzenia urodzaju (o charakterze zaklinania), ale i żartobliwe przymówki o datki oraz pogróżki, gdyby miano im ich poskąpić. Bywało, że teksty miały obraźliwy charakter, wówczas drab zamiast datków dostawał od gospodyni miotłą.

Orację kończyły życzenia urodzaju, na przykład takie:

 „Daj wam boże, żeby wam się darzyło, mnożyło
We dworze i w komorze. Na kołeczku, we woreczku.
W każdym kątku po dzieciątku, na piecu ze troje.
Żebyście mieli tyle wołków – ile w płocie kołków,
Tyle owiec – ile w lesie mrowiec
W polu, żeby stał snop przy snopie i kopa przy kopie
A gospodarz miedzy kopami – jak miesiąc między gwiazdami.
Żeby szedł wóz za wozem do gumna jak pszczoły do ula,
I żebyście było tacy weseli jak w niebie anieli!”

Drabów przyjmowano poczęstunkiem i obdarzano szczodrakami, czyli małymi specjalnie na tą okazję pieczonymi chlebkami lub mąką i zbożem, czasem drobnymi pieniędzmi. Przebierańcy figlowali, odprawiali harce, tańczyli, gonili młode dziewczęta, tak że starano się ich jak najszybciej pozbyć.




Źródła:
A. Karczmarzewski, Ludowe obrzędy doroczne w Polsce południowo-wschodniej, Rzeszów 2011, s. 116-123.
K. Ruszel, Leksykon kultury ludowej w Rzeszowskiem, Rzeszów 2004, s. 92-94.
M. Ziółkowska, Szczodry wieczór, szczodry dzień, Warszawa 1989, s. 204-206.