Wystawa „Dwie strony koloru” – malarstwo Janusza Skowrona i Mirosława Szędzioła
Ogłoszenie
Zapraszamy do spichlerza z Bidzin na wystawę malarską, której bohaterami są Kolbuszowianin Janusz Skowron i Mielczanin Mirosław Szędzioł. Prace artystów wypełniły przestrzeń naszej XVIII-wiecznej skarbnicy historiami zanurzonymi w emocjach, tęsknotach i pamięci.
Wystawę można zwiedzać od 16 maja do 31 października 2026 r.
Od wtorku do piątku w godz. 14.45 – 16.45, w soboty od godz. 14.00 do 17.00, natomiast w niedziele w godz. 12.00 – 17.00.
Barwne narracje
„Pejzaż jest niebem w zasięgu ręki, morzem i górami, zapisem podróży, dowodem na istnienie Absolutu i… dobrą lokatą kapitału. Ma świetlaną przyszłość, gdyż w niepowtarzalny sposób utrwala to, co tak beztrosko niszczymy lub, jeśli ktoś woli inne światy, proponuje rzeczywistość alternatywną. I niezależnie od estetycznej konwencji, stylu, podłoża czy techniki, coraz częściej zwraca naszą uwagę” – napisała Elżbieta Leszczyńska w książce „Pejzaż w malarstwie polskim”, i trudno się ze spostrzeżeniami autorki nie zgodzić.
W trzeciej dekadzie XXI wieku wielu wybitnych malarzy kontynuuje tradycję kapistycznego podejścia do koloru, czerpiąc bezpośrednią inspirację z natury i krajobrazu. Najistotniejsze pozostaje jednak to, by obraz poruszał odbiorcę – zachwycał swoim pięknem i intrygował pewną tajemniczością. Takie „krajobrazy duszy” odnajdujemy w twórczości obu artystów, u których powraca nieustanne zdumienie naturą: bogactwem pór roku – od wiosennej bujności zieleni, przez letnie pola pełne kwiatów, po złociste jesienne pejzaże i zimową ciszę otulonej śniegiem ziemi.
Janusz Skowron
„Dwie strony koloru” to wystawa retrospektywna. Obejmuje prace z wczesnego okresu twórczości – ukazujące miejsca dobrze znane zwłaszcza Kolbuszowianom – przestrzeń, w której obecnie znajduje się rondo przy ul. Sędziszowskiej oraz osamotniony wówczas dom z Żołyni – jeden z pierwszych obiektów w parku etnograficznym. Ekspozycja skupia się głównie na ukazaniu dwoistości motywów, gdzie pejzaż przestaje być przedstawieniem, a staje się stanem psychicznym. Kolor nie tyle opisuje, co buduje przestrzeń i działa jak filtr pamięci.
Hudson River – Winter 2
Malarstwo Janusza Skowrona opiera się na obserwacji świata – krajobrazu, światła i horyzontu – jednak dalekie jest od dosłowności. Przedstawienia stają się punktem wyjścia do pracy z kolorem, wspomnieniem i wrażeniem. W dorobku artysty znajdują się akty, portrety, martwe natury i pejzaże, które na przestrzeni lat zmieniają swój charakter – od realizmu po formy bardziej ekspresyjne i abstrakcyjne. Najnowsze prace wyróżniają się dynamiczną kolorystyką, bogatą fakturą i swobodą formalną, wskazując na dalsze poszukiwania artystyczne.
Janusza Skowrona fascynują rytm, ład i wyciszenie obecne w naturze, a także jej piękno widoczne w harmonijnych relacjach proporcji, barw i struktur.
W jego obrazach wyczuwalna jest równowaga między tym, co trwałe, a tym, co przemijające. Taki sposób odczytywania rzeczywistości, bliski dawnemu zachwytowi nad światem i wynikający z uważnej obserwacji światła zostaje ujęty w przemyślaną formę. Pejzaż funkcjonuje tu autonomicznie – jest wartością samą w sobie i przestrzenią wytchnienia. Ważnym wątkiem wystawy jest obecność przejmującego tryptyku poświęconego pamięci zmarłego syna. „In Memory of Artur” – choć utrzymany w języku abstrakcji, niesie wyraźny ładunek emocjonalny – świadectwo doświadczenia straty. Obrazy tworzą medytacyjny zapis żałoby – przejście od obecności, przez oddalenie, ku pamięci, która nie gaśnie. Abstrakcyjna forma pozwala uniknąć dosłowności, a jednocześnie otwiera przestrzeń dla osobistego przeżycia i interpretacji.
Trwanie w pięknie
Skansenowska ekspozycja jest nie tylko prezentacją malarstwa, jawi się także jako znak dialogu między obrazem, trwaniem i odczuciem. Zapraszamy do odbycia podróży w głąb przestrzeni, która jest jednocześnie i realistyczna, i nieokreślona.
W tuszymskim ogrodzie...
Mirosław Szędzioł
Jak dla kapistów, tak i dla Mirosława Szędzioła liczą się przede wszystkim kolor, światło i faktura. Nie przestaje fascynować go natura, jej związek z pejzażem, przestrzenią, w której mieszka. Trzeba zaznaczyć, że artysta założył ogród, który pierwotnie miał być owocowy, ale plany nieco uległy zmianie i powstał zieleniec rozmaity.
Rosną w nim śliwy wiśniowe o czerwonych i bordowych liściach...
...świdośliwy, nieszpułki, pigwy, pigwowce o kwiatach białych, różowych, pomarańczowych i czerwonych. Ponadto rozmaite odmiany grusz japońskich, rajskich jabłoni, także tych skrywających w sobie czerwony miąższ... W tej krainie z pogranicza jawy i snu pną się winogrona, bluszcze, róże, miliny japońskie, znajdziemy tu także barwinki i wiciokrzewy oraz wiele innych gatunków roślin. Tę czule pielęgnowaną bujność natury można odnaleźć na płótnach artysty – jej kolorystyczna wyrazistość tętni życiem.
Twórczość Mirosława Szędzioła można rozumieć jako próbę połączenia dwóch sposobów malowania. Z jednej strony pojawia się delikatna, rozproszona barwna plama. Z drugiej – bardziej zdecydowany, ekspresyjny gest i wyraźna struktura farby. Artysta nie zamyka się w jednym stylu. Jego malarstwo pozostaje otwarte – wraca do wcześniejszych rozwiązań, ale też stale je przekształca. Widać w nim dialog z tradycją, zwłaszcza z impresjonizmem i postimpresjonizmem, ale także dążenie do własnego języka. W jego pracach widoczna jest swoboda operowania kolorem, bliska estetyce fowizmu – kierunku, w którym najważniejsza staje się ekspresja barwy, jej siła i emocjonalny charakter, często niezależny od realistycznego odwzorowania rzeczywistości.
Także w świecie sztuki niefiguratywnej
Niektóre prace zbliżają się do abstrakcji. Rzeczywistość przestaje być w nich najważniejsza, a pierwsze miejsce zajmują układy barw i ich wzajemne relacje. Tę drogę malarskich poszukiwań można dostrzec w najnowszych cyklach prac artysty.
Opowieści różnorodne
Wystawa „Dwie strony koloru” pokazuje malarstwo Mirosława Szędzioła jako przestrzeń różnych doświadczeń – zmysłowych, emocjonalnych i intelektualnych. To także opowieść o przeciwieństwach – świetle i cieniu, spokoju i ruchu, realizmie i abstrakcji. To także próba pokazania, że malarstwo nie musi jednoznacznie opisywać świata, który nie przestaje zadziwiać swoją enigmatycznością.