Słowo dnia: rzoz
Trzeba mieć rzoz
Wiele słów gwarowych, które nie mają odpowiednika w języku ogólnopolskim, to po prostu nazwy związane ściśle z realiami wiejskimi, często dotyczącymi dawnej wsi. Nic dziwnego, że standardowa, „miejska” polszczyzna nie ma słowa na część pola zaoraną w poprzek bruzdy (przycka) czy na dzierżok – część cepa, którą trzyma pracujący tym narzędziem.
Najciekawsze są jednak słowa, których nie da się na język ogólnopolski łatwo przełożyć, bo wiążą się ze specyficzną wizją świata. Tak właśnie jest ze słowem rzoz.
Słownik gwary lasowiackiej Romualda Gondka słowo to wyjaśnia po prostu ‘dryg’, podając kontekst: cłowiek niedokońcony ni mo rzozu, ni mo drygu. Ta „definicja” zostawia nas z większą ilością pytań niż odpowiedzi. Co to bowiem jest dryg? Słownik języka polskiego Stanisława Doroszewskiego odpowiada dość specyficznie – podaje znaczenie drygu jedynie w związku mieć dryg do czegoś – mieć zdolność, skłonność do czegoś. Widać wyraźnie, że rzoz jest szerszym pojęciem niż ogólnopolski dryg. Ktoś, kto ma dryg jest zdolny w jakieś dziedzinie. Człowiek obdarzony rzozem ma energię życiową, spryt i obycie – nie jest niedokończony.
Wiele słów gwarowych, które nie mają odpowiednika w języku ogólnopolskim, to po prostu nazwy związane ściśle z realiami wiejskimi, często dotyczącymi dawnej wsi. Nic dziwnego, że standardowa, „miejska” polszczyzna nie ma słowa na część pola zaoraną w poprzek bruzdy (przycka) czy na dzierżok – część cepa, którą trzyma pracujący tym narzędziem.
Najciekawsze są jednak słowa, których nie da się na język ogólnopolski łatwo przełożyć, bo wiążą się ze specyficzną wizją świata. Tak właśnie jest ze słowem rzoz.
Słownik gwary lasowiackiej Romualda Gondka słowo to wyjaśnia po prostu ‘dryg’, podając kontekst: cłowiek niedokońcony ni mo rzozu, ni mo drygu. Ta „definicja” zostawia nas z większą ilością pytań niż odpowiedzi. Co to bowiem jest dryg? Słownik języka polskiego Stanisława Doroszewskiego odpowiada dość specyficznie – podaje znaczenie drygu jedynie w związku mieć dryg do czegoś – mieć zdolność, skłonność do czegoś. Widać wyraźnie, że rzoz jest szerszym pojęciem niż ogólnopolski dryg. Ktoś, kto ma dryg jest zdolny w jakieś dziedzinie. Człowiek obdarzony rzozem ma energię życiową, spryt i obycie – nie jest niedokończony.
Muzykanci, instrumenty, muzyka
Rzoz mogą mieć nie tylko ludzie. Jak pisze Franciszek Kotula w Muzykantach: muzykanci, a dokładniej prymiści, jak tylko który kupił nowe skrzypce [chciał, żeby] grały mu jak najlepiej, jak on kiedy chce, a przede wszystkim, żeby miały rzoz do tańca. No, bo i co było muzykantowi z grania, jeśli ono nie podchodziło ludziom do tańca?
W artykule Tomasza Nowaka Basy na terenie współczesnego województwa podkarpackiego i problem ich zastępowania przez bęben znajdziemy opisy wyjątkowych technik lasowiackich basistów: Pierwszą stanowiła tzw. gra pod żabkę lub pod psa. Polegała ona na grze na instrumencie, w którym pod czarną listewkę służącą do zaczepu strun i zwaną przez to strunnikiem podkładano małą szklaną płytkę w kształcie prostokąta (płytkę taką zwano strumikiem). Dodana płytka wzmacniała rezonans basów, ale, by uzyskać właściwy efekt, należało smyczkiem pociągać po strunach w sposób ostry i krótki. Jako ilustrację tego fragmentu Nowak przytacza cytat ze wspomnianych już Muzykantów Kotuli: Jak po takich basach ze strumikiem pociągnął muzykant smykiem nasmarowanym żywicą, to szkło ni to wyrczało, ni brzęczało, ale graniu dodawało rzozu i wesołości. A tańczących setnie rozjurzało.
Rzoz może być zatem właściwością instrumentu, cechą brzmienia instrumentu, wreszcie – samej muzyki, bo do dziś mówi się w Puszczy o graniu z rzozem i o tym że muzyka lasowiacka musi ten rzoz mieć.
W artykule Tomasza Nowaka Basy na terenie współczesnego województwa podkarpackiego i problem ich zastępowania przez bęben znajdziemy opisy wyjątkowych technik lasowiackich basistów: Pierwszą stanowiła tzw. gra pod żabkę lub pod psa. Polegała ona na grze na instrumencie, w którym pod czarną listewkę służącą do zaczepu strun i zwaną przez to strunnikiem podkładano małą szklaną płytkę w kształcie prostokąta (płytkę taką zwano strumikiem). Dodana płytka wzmacniała rezonans basów, ale, by uzyskać właściwy efekt, należało smyczkiem pociągać po strunach w sposób ostry i krótki. Jako ilustrację tego fragmentu Nowak przytacza cytat ze wspomnianych już Muzykantów Kotuli: Jak po takich basach ze strumikiem pociągnął muzykant smykiem nasmarowanym żywicą, to szkło ni to wyrczało, ni brzęczało, ale graniu dodawało rzozu i wesołości. A tańczących setnie rozjurzało.
Rzoz może być zatem właściwością instrumentu, cechą brzmienia instrumentu, wreszcie – samej muzyki, bo do dziś mówi się w Puszczy o graniu z rzozem i o tym że muzyka lasowiacka musi ten rzoz mieć.
Narzędzia z rzozem
Bliżej pierwotnego znaczenia rzozu znajdziemy się, gdy przyjrzymy się wypowiedziom dotyczącym narzędzi. Siekiera musiała być tak zahartowana, żeby się poddawała, bo inaczej by się siekiery szczerbiły. Ona musiała się poddawać a oprócz tego musiała mieć rzoz. Jak ją pan zaostrzył, to żeby był rzoz – mówi informator urodzony w Radomyślu Wielkim. Rzoz w tym kontekście z grubsza oznacza ostrość. W tym znaczeniu spotkamy rzoz w innych gwarach południowej Polski. W pracy Kosa w gwarze i kulturze Zagórzan Łukasz Zapała definiuje rzoz właśnie jako ostrość w metalu i dźwięku. Jan Gutt-Mostowy, opracowując Słownik gwarowy do opowieści biblijnych po góralsku, podaje definicję ‘ostrze siekiery lub kosy, ale też ‘ślad cięcia piłą’.
Wydaje się, że te znaczenia są najbardziej dosłowne, a do nich odwołują się znaczenia przenośne, odnoszące rzoz do cech muzyki, instrumentów, muzykantów czy ludzi w ogóle. Rzoz należy wywodzić od prasłowiańskiego rdzenia *rezati, od którego pochodzą w językach słowiańskich słowa związane z cięciem – polskie rzezać czy rżnąć, ale też, jak wywodzi Bruckner – raźny i orzeźwić.
Wydaje się, że te znaczenia są najbardziej dosłowne, a do nich odwołują się znaczenia przenośne, odnoszące rzoz do cech muzyki, instrumentów, muzykantów czy ludzi w ogóle. Rzoz należy wywodzić od prasłowiańskiego rdzenia *rezati, od którego pochodzą w językach słowiańskich słowa związane z cięciem – polskie rzezać czy rżnąć, ale też, jak wywodzi Bruckner – raźny i orzeźwić.
Od siekiery do smyka
Jak widać, w polszczyźnie ogólnej i w gwarach zaszły podobne procesy i zadziałały podobne skojarzenia. Od prasłowiańskiego *rezati powstawały wyrazy związane z cięciem, obróbką materiałów czy walką. Z czasem właściwości ostrych przedmiotów – może siłę, która w nich tkwiła, może zdatność do tworzenia i niszczenia, może szybkość, z jaką się nimi posługiwano, wykorzystano do budowania znaczeń przenośnych. I tak, w języku ogólnopolskim, powiemy, że ktoś idzie raźno, czyli energicznie lub że coś jest orzeźwiające, czyli przywraca energię i siły, pobudza.
W gwarze lasowiackiej rzoz, który powinna mieć siekiera, okazał się dobrym określeniem do opisania właściwości muzyki pobudzającej do tańca i zabawy, ale i siły życiowej, napędzającej człowieka do działania. Rzoz to słowo z języka ludzi, dla których muzyka powinna być ostra, a człowiek kwordy jak siekira.
W gwarze lasowiackiej rzoz, który powinna mieć siekiera, okazał się dobrym określeniem do opisania właściwości muzyki pobudzającej do tańca i zabawy, ale i siły życiowej, napędzającej człowieka do działania. Rzoz to słowo z języka ludzi, dla których muzyka powinna być ostra, a człowiek kwordy jak siekira.
Bibliografia
Archiwum Naukowe MKL:
MKL-AE 824/2, NC 726/2
Aleksander Bruckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927.
Witold Doroszewski, Słownik języka polskiego, https://sjp.pwn.pl/doroszewski/
Romulad Gondek, Słownik gwary lasowiackiej, Nowa Dęba 2010.
Jan Gutt-Mostowy, Słownik gwarowy do opowieści biblijnych po góralsku, Wrocław 2004.
Franciszek Kotula, Muzykanty, Warszawa 1978.
Tomasz Nowak, Basy na terenie współczesnego województwa podkarpackiego i problem ich zastępowania przez bęben, [w: ] VII Festiwal Żywej Muzyki na Strun Dwanaście i Trzy Smyki. Katalog , Kolbuszowa 2020
Łukasz Zapała Kosa w gwarze i kulturze Zagórzan, [w:] Gwary dziś t. 9, 2017 s. 201-210.
MKL-AE 824/2, NC 726/2
Aleksander Bruckner, Słownik etymologiczny języka polskiego, Kraków 1927.
Witold Doroszewski, Słownik języka polskiego, https://sjp.pwn.pl/doroszewski/
Romulad Gondek, Słownik gwary lasowiackiej, Nowa Dęba 2010.
Jan Gutt-Mostowy, Słownik gwarowy do opowieści biblijnych po góralsku, Wrocław 2004.
Franciszek Kotula, Muzykanty, Warszawa 1978.
Tomasz Nowak, Basy na terenie współczesnego województwa podkarpackiego i problem ich zastępowania przez bęben, [w: ] VII Festiwal Żywej Muzyki na Strun Dwanaście i Trzy Smyki. Katalog , Kolbuszowa 2020
Łukasz Zapała Kosa w gwarze i kulturze Zagórzan, [w:] Gwary dziś t. 9, 2017 s. 201-210.